Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Strona Główna BRATERSTWO WILKÓW
Wszystko o wilkach w jednym miejscu. Forum dla wszystkich ludzi, którzy chcą bratać się z Wilkami, i dla wszystkich Wilków, którym zamknięto ich fora.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
 Ogłoszenie 
UWAGA UŻYTKOWNICY! Na tym forum z powodu likwidacji serwera nie można już się rejestrować. Działa już forum pod nowym adresem: http://braterstwowilkow.cout.pl/ Proszę tam się zapisywać. Zapraszam. WARNING USERS! The forum is already open at the new address: http://braterstwowilkow.cout.pl/ Please register there.

Poprzedni temat «» Następny temat
O WILKACH NA ŚWIECIE.
Autor Wiadomość
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-09-23, 21:54   

Jak wilki przedostały się na wyizolowane wyspy?



Wilk falklandzki.

Testy DNA i badania geologiczne wykazały po stuleciach badań, jak wymarły już gatunek wilka z Falklandów przemierzył niemal 500 km Atlantyku z wybrzeża Argentyny na odizolowane wyspy.
Pytanie to zadawali sobie już brytyjscy badacze w 1690 roku, niestety nigdy nie udało im się znaleźć odpowiedzi. O tym samym myślał również Charles Darwin w trakcie swojej słynnej wyprawy na statku Beagle. Jednak wyjaśnieniu pochodzenia wilków podołali dopiero współcześni naukowcy z Uniwersytetu Adelaide w Australii.
W celu znalezienia odpowiedzi uczeni musieli przeprowadzić serię testów DNA. Najpierw zbadali próbki tkanki z czaszki wilka, która należała do samego Darwina, po czym zajęli się analizą próbek pobranych z ostatnio odkrytego gatunku tegoż zwierzęcia w Nowej Zelandii. Przyjrzeli się również sześciu okazom spokrewnionego gatunku – Dusicyon avus – by określić kiedy dokładnie u ich falklandzkich przedstawicieli wyodrębnił się niezależny kod genetyczny. Analiza wykazała, że miało to miejsce około 16 tysięcy lat temu.
Wcześniejsze badania oparte o okazy z muzeów pomijały kwestię Dusicyon avus, co błędnie sugerowało, że owa „rozdzielność” genetyczna nastąpiła miliony lat temu, a kolonizacja wysp przez wilki – 330 tysięcy lat temu. A to z kolei rodziło kolejne pytanie – czy człowiek mógł brać w tym udział?
Ważnym etapem badań było przyjrzenie się podwodnym warstwom ziemi. Okazało się bowiem, że ostatnie maksimum zlodowacenia – okres klimatu sprzed około 18 tysięcy lat charakteryzujący się niskim poziomem mórz – mógł się przyczynić do wytworzenia idealnej ścieżki dla wilków między Argentyną a Falklandami. Uformowała się wówczas wąska cieśnina, którą zwierzęta mogły przemierzać w celu znalezienia jedzenia.
Jak zatem widać, człowiek miał z tym raczej niewiele wspólnego. Zawiodą się zapewne również ci, którzy oczekiwali, że wilki tam po prostu przypłynęły.

Ź... maxmania.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-09-24, 17:49   

Wilki są agresywne, a psy tolerancyjne? Mit obalony

Do tej pory wydawało się, że psy są bardziej tolerancyjne wobec przedstawicieli własnego gatunku niż ich dzicy przodkowie - wilki. Naukowcy z Veterinärmedizinische Universität w Wiedniu dowiedli, że jest na odwrót. Wilczy samiec alfa jest bardziej skłonny tolerować agresję osobnika, który stoi niżej w hierarchii. U psów jest to nie do pomyślenia.

Na relacje człowieka z psem z całą pewnością wpłynęło udomowienie. Przez długi czas naukowcy uważali, że psy stawały się coraz łagodniejsze wskutek tego, że ludzie dobierali odpowiednie osobniki do rozrodu. A preferowane były psy bardziej uległe i chętniejsze do współpracy ze swoimi właścicielami. Badacze sugerowali też, że cechy te dotyczyły nie tylko relacji człowiek - pies, ale również pies - pies.
Postanowiły się temu bliżej przyjrzeć dwie badaczki z Messerli Research Institute - dr Friederike Range i dr Zsófia Virányi. Przeprowadziły kilka testów behawioralnych na stadach psów i wilków. Badane zwierzęta - zarówno psy jak i wilki - były wychowane przez ludzi w Wolf Science Center w Ernstbrunn w Dolnej Austrii. Dr Range wraz z zespołem poddała próbie dziewięć wilków i osiem nierasowych psów.
Poziom tolerancyjności wśród osobników stada badano tak, że łączono w pary przywódcę stada z osobnikiem stojącym najniżej w hierarchii. Następnie podawano im surowe mięso lub dużą kość. Okazało się, że w parze wilków najsłabszy osobnik bronił swojej "zdobyczy", okazując nie mniejszą agresję niż przywódca.
Zupełnie inaczej wyglądało to u psów. Osobnik stojący najniżej w hierarchii trzymał się z boku, nie ważąc się kwestionować dominującej pozycji przywódcy stada. Choć ogólnie podczas badania naukowcy nie odnotowali bardzo dużej liczby zachowań agresywnych, częściej widoczne były oznaki odczuwanego zagrożenia u jednego z nich.
"Wilki wdają się bardziej tolerancyjne wobec osobników własnego gatunku niż psy, u których wyraźnie widoczna jest hierarchia w stadzie" - komentuje wyniki badań dr Range. "U wilków najsłabsze osobniki mogły pozwolić sobie na okazanie agresji wobec przywódcy stada i było to akceptowane, podczas gdy u psów zachowania agresywne są przywilejem przywódców stada".
Dr Virányi wyjaśnia, że w procesie udomowienia ludzie wybierali najbardziej uległe zwierzęta, które były w stanie się łatwo dostosować do nowych warunków. Bo w interakcji człowiek - pies chodzi przede wszystkim o współpracę pozbawioną konfliktów, a nie o równość. I to właśnie umiejętność okazywania szacunku i posłuszeństwo wobec innych spowodowały, że ta międzygatunkowa współpraca mogła ułożyć się tak dobrze.
- To, że osobniki dominujące u wilków akceptują agresywne zachowania wobec siebie, prawdopodobnie ułatwia współpracę w stadzie - zauważa też dr Range. Pełne wyniki badań zostaną opublikowane w The Royal Society Publishing Proceedings B.
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-09-25, 20:24   

PIES MĄDRZEJSZY, NIŻ MYŚLISZ.

Naukowcy odkryli, że psy potrafią liczyć, posługują się złożonym językiem i szybko uczą się nowych umiejętności.

Przed laty jedną z lektur szkolnych była opowieść zatytułowana "O psie, który jeździł koleją". Życie, a właściwie psy, przerosły jednak literacką fikcję. Potwierdzają to opublikowane pod koniec sierpnia 2009 r. wyniki badań rosyjskiego biologa, dr Andrieja Pojarkowa.
Według Pojarkowa, który od lat analizuje zachowania psów w warunkach miejskich, bezdomne psy w Moskwie, poszukując pożywienia, nauczyły się korzystać z metra. Pojedyncze psy wsiadają rano do wagonów metra i jadą nimi do centrum miasta, gdzie łatwiej o odpadki nadające się do zjedzenia. Psy zachowują się przy tym jak ludzie wyruszający do pracy - wieczorem, "po robocie", wracają metrem z centrum Moskwy na jej obrzeża, gdzie mają schronienia.
- Te psy nauczyły się wsiadać do właściwych pociągów, wiedzą, jak długo nimi jechać, by wysiąść na właściwej stacji - twierdzi dr Pojarkow.
Czy moskiewskie psy są szczególnie uzdolnione? Badania innych uczonych wskazują, że nie jest to wyjątek. Opublikowane w sierpniu 2009 r. wyniki badań dr Stanley'a Corena, psychologa z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie dowodzą, że psy liczą co najmniej do pięciu i mogą zrozumieć znaczenie od 150 do 250 słów wypowiadanych przez człowieka.
Dr Coren bada psy od wielu lat i ma na koncie publikacje książkowe na temat zachowań tych zwierząt. Najnowsze, kompleksowe ustalenia, które Coren oparł na badaniach własnych oraz innych ekspertów wykazały, że przeciętny pies potrafi rozwiązywać liczne skomplikowane problemy i że jego psychika jest bardziej podobna do ludzkiej, niż zwyczajowo się zakłada.
- Intelektualne zdolności psa są pod wieloma względami podobne do tych, jakie wykazuje dwuletnie ludzkie dziecko - twierdzi dr Coren.
Najistotniejsze wyniki dr Coren uzyskał podczas badania zdolności intelektualnych grupy liczącej ponad 200 psów. Ustalił wówczas, że przeciętny pies może nauczyć rozumieć znaczenie ok. 165 słów oraz znaków wykonywanych gestami. Najmądrzejsze z psów w badanej grupie rozumiały znaczenie nawet 250 słów i znaków. Dr Coren twierdzi, że najinteligentniejsze są owczarki szkockie, niemieckie oraz labradory.
Analizy zarówno Corena, jak i wielu innych badaczy dowiodły też, że większość psów potrafi liczyć do 5.
Pionierem badań nad matematycznymi zdolnościami psów jest dr Robert Young z Brazil's Pontifical Catholic University of Minas Gerais w Belo Horizonte. Według wyników długofalowych badań tego eksperta, psy potrafią liczyć przynajmniej do dziesięciu. Dr Young zakłada, że wynika to ze stadnego trybu życia dzikich przodków. Psy licząc mogły ustalać liczebności sprzymierzeńców i wrogów w stadzie.
Z kolei badania dr Friederike Range z Uniwersytetu Wiedeńskiego, których wyniki opublikowano w 2008 r. dowodzą, że psy, podobnie jak ludzie, myślą abstrakcyjnie.
Dr Range przeprowadziła testy z udziałem psów, którym pokazywała na ekranie komputera zestawy fotografii. Na zdjęciach były albo krajobrazy, albo psy. Zwierzęta biorące udział w eksperymencie miały wskazywać zdjęcia tylko z jednej kategorii. Wiedeńska badaczka, aby wykluczyć wpływ człowieka na decyzje podejmowane przez psy, nauczyła czworonogi posługiwania się ekranem dotykowym komputera.
Najpierw psy były nagradzane smakołykami za wskazywanie wyłącznie zdjęć psów. Potem zmieniono fotografie psów i krajobrazów na inne. Psy nadal wskazywały zdjęcia swych krewniaków, choć przedstawione na nich zwierzęta różniły się rasami i wielkością. Wreszcie, dr Range zaprezentowała czworonogom nieznane im wcześniej fotografie psów wmontowane w zdjęcia krajobrazów oraz fotografie samych pejzaży. Biorące udział w eksperymencie zwierzęta poradziły sobie z tym konfliktem. Wybierały zdjęcia, na których były psy "wklejone" w krajobraz.
- Wyniki badań dowodzą, że psy potrafią nauczyć się abstrakcyjnych pojęć, w tym wypadku znaczenia pojęcia "pies" - stwierdziła w wypowiedzi dla mediów dr Friederike Range.
Nie jest łatwo, jak się okazuje, prowadzić badania nad psami, bo te czworonogi są świadome tego, że ktoś je obserwuje.
To z kolei wpływa na to, co psy robią. Tę zależność odkrył zespół niemieckich naukowców z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku, kierowany przez dr Josepha Calla. Z analiz tych ekspertów wynika, że psy doskonale wiedzą, kiedy naukowcy je obserwują i od tego uzależniają swoje zachowanie. Zespół dr Calla stwierdził też, że psy pamiętają rozmaite zdarzenia ze swego życia i te doświadczenia z przeszłości wykorzystują do rozwiązywania problemów w nowych, nie znanych im wcześniej sytuacjach.
Z kolei badania prowadzone prze dr Yin dowiodły, że dzięki inteligencji i wyobraźni, psy wytworzyły skomplikowany język, którym się posługują.
Zespół ekspertów z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis (UKD) kierowany przez dr Sophię Yin, weterynarza i badaczkę zachowań zwierząt ustalił, że psy przekazują sobie informacje szczeknięciami wydawanymi w określonym tempie i o rozmaitej wysokości dźwięku.
Według kalifornijskich uczonych, podstawy psiego języka powstały, bo psy są zwierzętami społecznymi. Czworonogi te pochodzą od wilków i rozwinęły ewolucyjnie umiejętności swych przodków. Ponieważ jednak są bardzo inteligentne i posiadają wyobraźnię, złożony język stanowi oczywistą konsekwencję wszystkich tych czynników.
Kiedy zaczął się związek człowieka i psa? Nauka zakładała, że nastąpiło to kilkanaście tysięcy lat temu na stepach Azji. Koncepcja ta jednak niedawno upadła i to od razu dwukrotnie.



Czaszka psa sprzed 31.700 lat /MWMedia

W październiku 2008 r., w jaskini Goyet w Belgii, naukowcy odkryli czaszkę psa sprzed 31.700 lat.
W tym samym miejscu znaleziono ślady obecności człowieka z tzw. kultury oryniackiej. Wskazuje to, że na terenie Europy psy zostały oswojone już w tym okresie paleolitu. Analizy szczątków wykazały, że pies był duży, masywnie zbudowany i miał potężne kły. Gdyby ta rasa przetrwała do dziś, wygrywałaby wszelkie psie zawody.
- Paleolityczny pies przypominał z wyglądu dzisiejszego psa rasy syberian husky, z tym że był od niego większy, porównywalny z największymi współczesnymi psami pasterskimi - stwierdził w wypowiedzi dla mediów dr Germonpre, paleontolog z belgijskiego Królewskiego Instytutu Nauk Przyrodniczych. - Paleolityczny psy miały szersze i krótsze pyski oraz większe mózgi, niż wilki zarówno te z tamtej epoki, jak i współczesne.
Izotopowa analiza kości wykazała, że na pożywienie tego psa składało się mięso koni, wołów piżmowych i reniferów, tego co w tamtym miejscu i okresie jedli ludzie.
Związek psów z ludźmi może być jeszcze dawniejszy, niż wykazuje znalezisko z Belgii. Wedle opublikowanych w 2007 r. ustaleń, historia koegzystencji psów dingo z ludźmi może w Australii liczyć ponad 130 tys. lat. I to psy nauczyły ludzi budować społeczeństwo!
Tak twierdzą dwaj australijscy uczeni: dr Paul Tacon z Australian Museum w Sydney oraz dr Colin Pardue, bioarcheolog z Adelaidy.
Według ich analiz, pies i człowiek wspólnie ewoluowali wywierając na siebie znaczący wpływ. To właśnie współistnienie ze sforami psów nauczyło naszych przodków pokojowego współdziałania w ramach grupy. Widoczne to jest choćby w technice grupowych polowań, identycznej u wilków i dzikich psów oraz łowieckich społecznościach ludzi. Ten rodzaj współdziałania nie tylko czyni polowanie skuteczniejszym, ale też zabezpiecza grupę przed atakami innych drapieżników, szczególnie dużych i groźnych, które jednak działają w pojedynkę.
Śladem wpływu psich zachowań na zachowania człowieka jest też silne przywiązanie ludzi do swego terytorium, nie występujące u innych naczelnych.
Naukowcy nie mają już wątpliwości. Pies jest mądrzejszy, niż dotąd uważano. Do tego mógł silnie wpłynąć na rozwój naszego gatunku.

Tadeusz Oszubski

Ź... menway.interia.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-10-12, 20:52   

Nieznane psiego początki.

Pomimo tego, że pies najlepszym przyjacielem człowieka jest, bardzo niewiele wiemy na temat tego, jak doszło do jego powstania jako gatunku poprzez udomowienie wilków. Nie do końca wiemy, kiedy pies został udomowiony, ani też i gdzie – a ta wiedza z kolei dałaby nam jakieś podstawy do zgadnięcia (bo na pewno to raczej nigdy wiedzieć nie będziemy), w jaki sposób do tego doszło.
A udomowienie psa jest fenomenem nie bez znaczenia dla naszego rozumienia rozwoju ludzkiej cywilizacji. Psy były jednymi z najwcześniej udomowionych zwierząt (o palmę pierwszeństwa walczą ze świniami, ale naukowcy – w związku z tym, że nie wiedzą na pewno nawet kiedy doszło do udomowienia psa – nie osiągnęli w tej kwestii jeszcze konsensusu), a człowiekowi towarzyszyły od tysięcy lat na wszystkich kontynentach.
Oczywiście nie jest tak, że nie wiemy na ten temat niczego. Wiele można wywnioskować z zapisu paleontologicznego. Pod koniec lat siedemdziesiątych poprzedniego stulecia Nature opublikowało pracę opisującą odkrycie kilku psich szkieletów w Izraelu, których wiek oszacowano na około 12 tysięcy lat temu (kości z innych lokalizacji były też wcześniej podobnie datowane), sugerując, że psy były już wówczas udomowione.
Problem polega na tym, że zapis paleontologiczny jest nie tylko wybiórczy – tego przy badaniu próbek tak starych uniknąć się nie da – ale także średnio dokładny. Większe nadzieje wiązać można natomiast z badaniami genetycznymi – i takie badania na psach oraz innych psowatych prowadzone są co najmniej od lat dziewięćdziesiątych. Można by zatem pomyśleć, że odpowiedź na główne pytanie już znaleźliśmy. Ale nie. Nie tylko pochodzenia psa wciąż pozostaje tajemnicą, ale do tego w środowisku zajmującym się tematem trwa od ponad półtorej dekady zażarta walka. I chociaż w ostatnich roku – jak w kwietniu donosiło Science – miało dojść do zawieszenia broni, a nawet połączenia sił, to jednak rezultatów tego rozejmu na razie nie widać, a indywidualni badacze wciąż lobbują za swoim.

Azjatycka krucjata

Peter Savolainen jest szwedzkim genetykiem od późnych lat dziewięćdziesiątych specjalizującym się w badaniu mitochondrialnego DNA, zwłaszcza u psowatych. Jest on głównym zwolennikiem teorii o wschodnioazjatyckim pochodzeniu psów, a w badania filogenetyczne psowatych zaangażowany był od czasu swojego doktoratu. W 1997 roku pracując z Robertem Waynem opublikował pracę opisującą badanie mitochondrialnego DNA 160 wilków oraz 140 psów z kilkudziesięciu lokalizacji na świecie. Analiza tych danych sugerowała, że psa udomowiono ponad 100 tysięcy lat temu!



Takie były początki kariery Sovalainena, ale już kolejne publikacje zrewidowały dość solidnie tę liczbę i dały też nieco bardziej przejrzysty obraz co do tego, gdzie do tego udomowienia miało dojść. Pięć lat później doprecyzował geograficzną okolicę (psy udomowione według niego były prawdopodobnie gdzieś na wschód od Uralu), a także datę (około 15 tysięcy lat temu). Nie spoczywając na laurach w 2009 roku opublikował pracę w piśmie Molecular Biology and Evolution, w której opisał analizę mitochondrialnego DNA u 1500 psów różnych raz. U wszystkich zwierzaków przebadano charakterystyczny rejon mtDNA, tzw. CR, a na podstawie wyników tego badania do bardziej detalicznej analizy pełnego mitochondrialnego genomu wybrane reprezentatywną próbkę 169 czworonogów.
Analiza wykazała, że psy pochodzą z jednego miejsca, w którym doszło do ich udomowienia, i że to miejsce znajduje się na południe od rzeki Jangcy, a także – że do ugłaskania wilków doszło mniej niż 16300 lat temu. Wyniki te w dużym stopniu potwierdziło jego kolejne badanie (opublikowane w 2012 roku), w którym dla odmiany przeanalizował psi chromosom Y.
No i niby widać, w jakim to idzie kierunku. Savolainen sam jednak wsadził kij w szprychy, publikując zaledwie rok później pracę opisującą analizę sekwencji pełnych genomów u kilkunastu zwierząt: kilku wilków, kilku psów z ras pochodzenia chińskiego i kilku z tak zwanych współczesnych ras. Próbka jest oczywiście znacznie mniejsza, ale tutaj to akurat nie powód do zmartwienia – jest to przy sekwencjonowaniu całego jądrowego genomu znacznie częstsze, gdyż eksperyment jest znacznie bardziej drogi i skomplikowany, ale za to dostarcza też znacznie więcej informacji. I to z kolei badanie – opublikowane w Nature Communications – pokazało, że do rozdziału między antycznymi wilkami a chińskimi psami doszło prawdopodobnie około 32 tysiące lat temu! Czyli dwukrotnie wcześniej niż sugerowały jego wcześniejsze badania.
Zapis paleontologiczny jest tutaj na tyle dziurawy, że wspierać może obie teorie – zarówno tę o 32, jak i tę o 15-10 tysiącach lat. Naukowcy w przeszłości donosili na przykład o odkryciu w górach Ałtaj psopodobnych skamieniałości sprzed 33 tysięcy lat. Z drugiej strony większość psich kości znajdowanych w ruinach ludzkich siedzib pochodzi sprzed 12-11 tysięcy lat. W środowisku naukowców badających pochodzenie psów brak jest zaś zgody nie tylko co do tego kiedy, ale także co do tego gdzie rzeczywiście doszło do udomowienia przyjacielskich czworonogów.

Druga strona medalu

Konkurencyjne wyniki badań ukazały się zaledwie dwa miesiące przed pracą Savolainena w Nature Communications – w marcu 2013 roku Nature opublikowało badanie innej szwedzkiej badaczki specjalizującej się w genetyce psów, Kerstin Lindblad-Toh. Grupa Lindblad-Toh wykonała sekwencjonowanie pełnego genomu 12 wilków oraz 60 psów różnych ras. Na podstawie analizy tych sekwencji naukowcy pokazali, że trzy geny ulegały tej samej presji selekcyjnej u ludzi i u psów – a ponieważ są to geny kodujące białka biorące udział w trawieniu skrobii, badacze postawili hipotezę, że psy udomowiono w okresie, gdy ludzie zaczynali prowadzić osiadły, rolniczy tryb życia – czyli zaledwie około 10 tysięcy lat temu.
Praca Sovalainena stoi z tymi badaniami jednak w oczywistej sprzeczności, a teorię o tak późnym udomowieniu psów nie są przekonani też inni pracujący w tej dziedzinie badacze. Powód jest prosty – posiadamy dowody kopalniane, że psy udomowiono wcześniej (innymi słowy: psie kości datowane na wcześniej niż 10 tysięcy lat temu). Taki jest jednak urok badań genetycznych próbujących odpowiedzieć na pytania ewolucyjne, że wnioski opierać się zawsze będą na modelach ograniczonych toną założeń.
Nie jest jednak tak, że środowisko przekonane jest też do teorii Savolainena. Greger Larson (o którym więcej za momencik) zwraca bowiem uwagę na kilka problemów z pracami Szweda. Po pierwsze, prawie wszystkie badania Sovalainena (prowadzone z chińskimi współpracownikami) opierają się na analizie genetycznej współcześnie istniejących gatunków. To oznacza oczywiście, że Savolainen musi czynić wiele założeń dotyczących tego, w jaki sposób psy rozprzestrzeniły się po świecie i kiedy, które mają wpływ na jego analizy.
Po drugie, wszystkie jego prace opierają się na jego wczesnych badań nad geograficzną różnorodnością genetyczną psów. Według tych badań, psy są najbardziej zróżnicowane w Chinach – stąd też jego wschodnioazjatycka hipoteza o pochodzenia tych zwierząt, bowiem im większe zróżnicowanie genetyczne w danej populacji, tym odleglejszy wspólny przodek (podobnie jak u ludzi, gdzie najwyższy stopień zróżnicowania obserwuje się w Afryce). Jednak sama obserwacja zróżnicowania bez szerszego kontekstu może być myląca, jak zauważa Larsen. Dobrym przykładem jest genetyczna różnorodność populacji ludzkiej w Stanach Zjednoczonych, z której nikt nie próbuje wywodzić, że wszyscy pochodzimy z Ameryki, ponieważ wiadomo, że jest ona skutkiem napływu migrantów przez ostatnie kilkaset lat. I podobnej sytuacji nie można wcale wykluczyć w przypadku psów – co oznacza, że nie wiadomo, czy główne założenie Savolainena nie jest przypadkiem błędne.
Po trzecie wreszcie, Larsen zwraca też uwagę na to, że nie do końca wiadomo, jak wilki mogły zostać udomowione do psów we wschodniej Azji, ponieważ nie posiadamy żadnych materialnych dowodów na to, że wilki w tej części świata kiedykolwiek występowały. I to jest argument raczej miażdżący. Szwed na swoją obronę przytacza historyczną literaturę chińską wzmiankującą wilki, ale w podobny sposób można by dowodzić też i istnienia smoków. Wielu naukowców zarzuca mu jednak, że koncentrując się tak silnie na wschodniej Azji Szwed badał psowate geograficznie bardzo nierównomiernie – co mogło dalej pogłębić błędną być może percepcję.
Cały obraz zamąca kolejna praca opublikowana w PLoS Genetics na początku 2014 roku, autorstwa między innymi wcześniejszego współpracownika Sovalainena, Roberta Wayne’a. Jak w dwóch uprzednich pracach, autorzy przeanalizowali dużą liczbę psowatych: psów różnych ras, wilków, kojotów, szakali, a nawet dingo. Stosując najnowsze metody analityczne pokazali, że psy zostały udomowione między 16 a 11 tysięcy lat temu. Ich wyniki sugerują także, że populacje wilcze i psie przez długi okres czasu współżyły ze sobą (we wszystkich tego słowa znaczeniach). Populacja wilków, z których wyłoniły się psy, najprawdopodobniej wyginęła w późniejszym okresie (tzn. że żadne inne psowate nie są ich bezpośrednimi potomkami). Autorzy tej pracy zwracają jednak uwagę na bardzo ważny szczegół (wspomniany przeze mnie powyżej): że badania w tym zakresie prowadzone są przede wszystkim w oparciu o sekwencję genetyczną współczesnych, a nie wymarłych gatunków. I że dopiero sekwencjonowanie antycznego DNA z kości psich przodków może dać nam lepszy obraz tego, jak do udomowienia psów naprawdę doszło.

Chwiejny rozejm

Tak więc wciąż nie znamy prawdy o tym, jak doszło do udomowienia psów. Środowisko w impasie trwało do ubiegłego roku. Wówczas to tarcie zaczęła zdobywać nowa inicjatywa kierowana właśnie przez Gregera Larsena, któremu na badania nad początkami psów udało zdobyć się niemały europejski grant badawczy. Celem projektu jest analiza antycznego DNA izolowanego z kości różnorodnych psowatych – taki właśnie rodzaj analizy, który zdanie Wayne’a przybliżyłby nas do zrozumienia, jak i kiedy doszło do udomowienia psów. Pod egidą nowego projektu udało mu się zjednoczyć kilkudziesięciu badaczy pracujących nad tym tematem – być może była to kwestia charyzmy, być może nietypowego podejścia do kwestii publikacji (Larsen nie odczuwa potrzeby bycia głównym autorem na publikacji w Nature czy Science – chodzi mu tylko o to, abyśmy wreszcie poznali prawdę).
W projekt włączyli się wcześniejsi rywale, Savolainen oraz Wayne. Po świecie krąży kilku post-doców zbierających próbki do analizy. ­Badacze pracują teraz nad jednym celem – nawet jeśli oznaczać to będzie, że któryś z nich (a może wszyscy) byli wcześniej w błędzie. Podchodzić do tego zdają się jednak ze spokojem. Komentując dla Science Sovalainen przyznał, że jeśli okaże się, że nie miał racji, będzie to odrobinę kompromitujące, ale „w nauce chodzi [przede wszystkim] o odkrycie prawdy”. Wayne także dodał, że nawet jeśli wyniki obalą jego hipotezę, będzie zadowolony, ponieważ zależy mu po prostu na odpowiedzi na pytanie o udomowienie psa.
Badania wciąż są w fazie przed publikacyjnej, niewiele zatem osób poza samymi zaangażowanymi wie, co się święci i czego się spodziewać. Dziwić się jednak nie można, że magazyn Science ogłosił kwestię udomowienia psa jednym z najważniejszych problemów naukowych roku 2016 – w tym bowiem roku zbliżyć możemy się do ostatecznej odpowiedzi.
Chociaż jednak naukowcy pracują ponoć nad tematem razem, nie lobbując (można mieć nadzieję) za własnymi hipotezami, a jedynie poszukując prawdy, to jednak pewnym zgrzytem jest opublikowana w grudniu kolejna praca Sovalainena, która dalej forsuje hipotezę wschodnioazjatycką (jak się łatwo domyślić, wśród autorów brak innych uczestników projekty Larsena). W świetle tej pracy można zadać pytanie, na ile stabilny był to rozejm i czego powinniśmy się spodziewać po projekcie, który wewnątrz targany jest takimi fundamentalnymi sprzecznościami. Pozostaje nam jednak mieć nadzieję, że tak jak Larsen zdołał przynajmniej powierzchownie pogodzić naukowców pracujących nad tym zagadnieniem, tak starczy mu dyplomatycznych i organizacyjnych zdolności, aby nie dopuścić, żeby interpretacja wyników została wypaczona przez personalne preferencje partycypantów projektu.

Ź... nicprostszego.wordpress.com
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-10-17, 19:43   

To wilk udomowił człowieka.

W opowiadaniu historii, jak to z krwiożerczego stworzenia i wroga człowieka pies stał się kanapową maskotką, ludzie są dla siebie zbyt pochlebni - twierdzą Brian Hare i Vanessa Woods.
Najprostsza historia udomowienia psa brzmiała dotąd tak: kilku myśliwych napotkało w lasach szczenięta wilków i je adoptowało. Z czasem oswojone osobniki wykazały się sprawnością łowiecką, więc człowiek postanowił wykorzystać te umiejętności do własnych celów.
Ta historia budzi jednak wiele wątpliwości. Jeśli przeanalizujemy nasze wieloletnie stosunki z wilkami, zobaczymy, że wilk został udomowiony w czasach, gdy człowiek niezbyt przychylnym okiem patrzył na mięsożerną konkurencję. Gdy człowiek pojawił się w Europie około 43 tysiące lat temu, był na tyle sprawnym myśliwym, że mógł z powodzeniem zmieść z powierzchni ziemi każdego mięsożercę, w tym tygrysa szablastozębnego i olbrzymie hieny. Nie ma dowodów na to, że te wielkie drapieżniki wyginęły dlatego, że człowiek stanowił dla nich zbyt silną konkurencję w zdobywaniu mięsa, czy że po prostu sam na nie polował.
Hipoteza, że człowiek wykorzystywał wilki do polowań, nie ma więc zbyt silnych podstaw. Każdy, kto widział wilka podczas karmienia zrozumie, że to nie jest zwierzę, które chętnie dzieliłoby się mięsem. Poza tym długa jest historia zwalczania wilków przez człowieka.
W ciągu ostatnich kilku wieków prawie każda kultura wypowiedziała im wojnę. Pierwsza pisemna wzmianka o tępieniu wilków pochodzi z VI w.p.n.e. Solon z Aten wspomniał wówczas o nagrodzie za każdego upolowanego wilka. Ostatni angielski wilk zginął w XVI wieku na polecenie Henryka VII. Ponieważ w Szkocji trudno było walczyć z wilkami z powodu gęstego zalesienia terenu - Szkoci spalili część lasów. Północna Ameryka nie jest wyjątkiem: w 1930 roku w 48 stanach nie było ani jednego wilka.
Bardziej prawdopodobna wersja ludzko-wilczego zbliżenia wygląda raczej tak: to wilki, zachęcone odpadami wyrzucanymi na obrzeża ludzkich siedzib, zbliżały się do nich coraz bardziej. Po wielu próbach rozumiały, że jeśli będą śmiałe i agresywne - zostaną zabite. A żeby osiągnąć swój cel - dopaść smakowitych resztek, powinny być śmiałe, ale łagodne. I tak w toku ewolucji podchodziły do człowieka coraz bliżej.
Zmienił się ich wygląd, oklapły uszy, nauczyły się machać ogonami. A przede wszystkim - nauczyły się rozumieć ludzkie gesty. I trzeba przyznać, że ich zdolność rozumienia gestów człowieka jest niezwykła, nawet szympansy i bonobo nie rozumieją nas tak dobrze jak psy. Zdarza się, że nawet po ruchu gałek ocznych pies odgadnie intencje człowieka.
I prawdopodobnie właśnie dzięki tej umiejętności człowiek postanowił poznać wilka bliżej. Ludzie, którzy oswoili wilki, prawdopodobnie podczas polowania mieli przewagę nad tymi, którzy wilków nie mieli. Ponadto zwierzęta, przywiązujące się powoli, stanowiły skuteczny system ostrzegawczy przed wrogiem czy drapieżnikami. A po trzecie, jakkolwiek to zabrzmi brutalnie, w ciężkich czasach mogły być traktowane także jako żywność.
Historia o udomowieniu wilka przez człowieka wydaje się więc mało prawdopodobna. To raczej wilk wybrał człowieka, a człowiek w przyjaznych z nim stosunkach dostrzegł dla siebie korzyści.


Dr Brian Hare jest dyrektorem Duke Canine Cognition Center, a Vanessa Woods - pracownikiem naukowym na Duke University.
Tekst jest wolnym tłumaczeniem eseju z ich najnowszej książki "The Genius of Dogs", (wyd. Dutton), a zamieszczonym na stronach www.nationalgeographic.com.
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-11-14, 19:29   

Człowiek po obłaskawieniu dzikiego zwierza zyskał stróża, myśliwego, zabawkę. Ale co zyskał pies? Z okazji Dnia Psa kynolog opowiada o tym, jak oswoiliśmy pierwsze dzikie zwierzę.

Rozmowa z prof. Jerzym Monkiewiczem, kynologiem

ANETA AUGUSTYN: Mamy początek wakacji, kiedy szczególnie dużo psów trafia do schronisk, bo przeszkadzają w urlopowych planach. Zapominamy, że bez naszej pomocy pies nie potrafi już przetrwać. To już nie jest to dzikie zwierzę, które kiedyś do nas przyszło. Od kiedy pies towarzyszy człowiekowi?

PROF. JERZY MONKIEWICZ*: Spory na ten temat toczą się od lat, proces udomowienia psa wciąż nie jest do końca wyjaśniony. Naukowcy porównują materiał genetyczny psów i wilków z DNA kopalnych szczątków dawnych psów, m.in. w jaskiniach w Belgii. Przypuszcza się, że wszystko zaczęło się w epoce kamienia łupanego, w górnym paleolicie, nawet ok. 30 tys. lat temu. To mógł być początek procesu, który trwał prawdopodobnie kilka tysięcy lat. Są też głosy, że następowało to niezależnie w różnych regionach świata.
Jedno jest pewne - to wilk jest praprzodkiem psa. Kiedyś, gdy opierano się tylko na materiałach wykopaliskowych, sugerowano, że mógł być to szakal, kojot lub lis, co ostatecznie zostało wykluczone. Szakal łatwo się oswaja, ale nie toleruje psów; wrogość między tymi gatunkami sugeruje brak pokrewieństwa. Lis, w przeciwieństwie do wilka i psa, nigdy nie żyje w grupie. Poza tym ma zdecydowanie inną budowę i mniejszą liczbę chromosomów. W Ameryce Północnej jeszcze obecnie zdziczałe psy kojarzą się z kojotami, dając płodne potomstwo. Istnieje gatunek wilka rudego, który jest hybrydą wilka i kojota. Bez wątpienia jednak wilk jest jedynym przodkiem psa, co potwierdziły badania genomów: jądrowego i mitochondrialnego. Pierwszym udomowionym przodkiem psa mógł być wilk grzywiasty, szary lub pustynny.

Czym człowiek obłaskawił sobie dzikiego drapieżnika?

- To wilk pierwszy zbliżył się do człowieka, prawdopodobnie właśnie w epoce kamienia łupanego. Ze strachu przed głodem ludzie zabijali więcej zwierząt, niż byli w stanie zjeść, a resztki pożywienia zwykle leżały w pobliżu obozowiska i przyciągały wilki. To zwierzęta stadne, a takie łatwiej udomowić niż samotników. Pierwszym etapem było rozmnażanie osobników już oswojonych. Właściwe udomowienie ma miejsce, gdy zwierzę zaczyna się rozmnażać w niewoli.
Natura faworyzuje najlepsze, najsilniejsze jednostki, a w hodowli ważniejsze były cechy związane ze służeniem i łagodną reakcją względem człowieka. Człowiek wybierał te osobniki, które chciał rozwijać, i te cechy, które mu odpowiadały: posłuszeństwo, karność, wierność, wytrzymałość. Wilki przestały się bać człowieka, zaczęły go akceptować, a potem mu pomagać. Wędrowały z nim, pilnowały obozowiska, pomagały przy tropieniu, polowaniu, transporcie upolowanej zwierzyny.
Izolacja wilków od ich środowiska naturalnego sprawiła, że kolejne pokolenia zaczęły się różnić od dzikich przodków - straciły swoje wilcze cechy, zmienił się ich wygląd, fizjologia, psychika. Złagodniały, nabrały ufności, ich narządy zmysłów straciły na ostrości, mniej wysiłku oznaczało mniejsze płuca i serce.
Pies to pierwszy przypadek domestykacji. Towarzyszy człowiekowi od co najmniej kilkunastu tysięcy lat, podczas gdy koty - 3-6 tys., konie - 4 tys., owce i bydło - ok. 8 tys.

Człowiek zyskał stróża, myśliwego, zabawkę. Co zyskał pies?

-Stałe źródło pożywienia, schronienie, opiekę. Natomiast usługi, które pies świadczy człowiekowi, są nieskończone: pilnuje, broni, tropi narkotyki, materiały wybuchowe, znajduje ofiary lawin, trzęsień ziemi, prowadzi ociemniałych. Coraz bardziej popularna jest dogoterapia, w wielu krajach prowadzi się także szkolenia psów dla osób poruszających się na wózkach. Homo sapiens i Canis familiaris to dwa gatunki bardzo od siebie zależne. Od koczowniczego praczłowieka po współczesnego człowieka zurbanizowanego pies jest nam tak samo przydatny. Tyle że kiedyś strzegł jaskini, a teraz strzeże willi.

Jest wciąż wykorzystywany w badaniach laboratoryjnych?

- Rasa, na której najczęściej się eksperymentuje to beagle. Są nieduże, można je łatwo trzymać w klatkach, mają grube naczynia krwionośne, nie mają gęstej, kudłatej sierści, która utrudniałaby wkłucia. I są bardzo cierpliwe. Widziałem takie, które pokornie kładą się na stole laboratoryjnym i czekają na założenie wenflonu, nie trzeba ich nawet przywiązywać.
Jestem zdecydowanie przeciwny badaniom na psach. Uważam, że niepotrzebnie przysparza się im cierpienia, a przecież nie zawsze testy na zwierzętach przekładają się na skuteczność leku dla człowieka. Banalny przykład: salicylany zawarte na przykład w aspirynie, które pomagają człowiekowi, dla psów są szkodliwe. Badania powinny być prowadzone in vitro, a potem na ochotnikach za pieniądze. Pies i tak wystarczająco przysłużył się nauce. W końcu to Łajkę pierwszą wysłaliśmy w 1957 r. w kosmos, skąd - jak wiadomo - nie powróciła.

Człowiek nie poprzestał na udomowieniu psa, zaczął go poprawiać.

- Pierwsze zapiski i wizerunki dotyczące psów pochodzą z Mezopotamii. Zwyczajem Asyryjczyków było podprowadzanie psa do umierającego człowieka, aby ostatni raz spojrzał mu w oczy. Persowie uważali, że to psy strzegą drogi do świata umarłych, a ich święta księga Awesta mówi, że świat istnieje dzięki rozumowi psa.
W pewnych kulturach pies miał wysoką pozycję, ale przede wszystkim liczyła się jego użytkowość. Przez wieki jego wygląd czy pochodzenie nie miały większego znaczenia. Pojęcie "rasa" powstało dopiero w XVIII w. Wcześniej były tylko typy, zależnie od przypisanych ról, np. psy na zające, do owiec, podwórzowe czy rzeźnickie, które ciągnęły wózki z mięsem zamiast konia. Człowiek próbował łączyć różne typy, a te, które mu nie odpowiadały, eliminował. Typy selekcjonowano, tak żeby uzyskać odpowiednie możliwości węchowe czy słuchowe albo właściwe umaszczenie. Większość obecnych ras została ukształtowana i nazwana dopiero w XIX i XX w.
Jednak już na wcześniejszych obrazach możemy oglądać psy bardzo podobne do ras później opisanych. Ten leżący pies na gotyckim obrazie "Płonący krzew cierniowy" Nicolasa Fromenta to prawdopodobnie dog argentyński, "Myśliwi na śniegu" Pietera Bruegla wracają z wyżłami, na barokowym płótnie Hendricka van Balena "Sąd Parysa" widać charty, a "Dziewczynie z parasolką" Francisca de Goi towarzyszy maltańczyk.

Każda rasa ma przypisany wzorzec. Zmieniają się?

- Tak, na przykład od dwóch lat w Polsce obowiązuje całkowity zakaz kopiowania, czyli przycinania uszu i ogonów - muszą pozostać naturalne. To zmieniło wygląd dobermanów, bokserów czy sznaucerów. Proszę zobaczyć, jak zmienił się owczarek niemiecki w ciągu stu lat, odkąd ustalono wzorzec rasy. Na początku miał sylwetkę kwadratową, dziś ma długi tułów i nisko osadzony zad.
Każda rasa to efekt ingerencji człowieka, wynika z ludzkich potrzeb, nie z psich. W Rzymie słynne były muskularne, niezłomne mastify, które towarzyszyły żołnierzom i samym wyglądem odstraszały wroga. Fryderyk Dobermann stworzył w XIX w. zwierzę nazywane psem żandarmów. Mamy także rottweilery, które zresztą były pierwszymi psami do przenoszenia pieniędzy z targowiska do domu - miały je w woreczku zawieszonym na szyi.
Trzeba przypilnować zwierząt? Anatoliany są tak samodzielne, że zostają na pastwiskach na kilka miesięcy, bez dozoru człowieka. Rano wypędzają owce na łąki, wieczorem zaganiają do kamiennego ogrodzenia. Nikt ich nie dokarmia, same dbają o siebie i powierzone im stado. Border collie to najlepsza rasa pasterska. Potrafią podzielić stado na grupy, zebrać je w jednym miejscu, oddzielić jagnięta od matek. Są nieduże, więc korzystają nie z siły, tylko ze sprytu. Siadają przed owcą i niemal hipnotyzując ją, wymuszają posłuszeństwo.
Człowiek krzyżuje psy na bazie już istniejących ras. Dziś mamy ich 400 i kolejne nowe są w trakcie uznawania przez FCI - Międzynarodową Federacją Kynologiczną. Rozrzut jest duży: od najmniejszej zatwierdzonej rasy, czyli chihuahua, który waży tyle, co bochenek chleba po stukilogramowego wilczarza irlandzkiego, o którym już dawno pisywano, że jest większy niż źrebak, okazalszy niż mastif i łagodny jak spaniel.

Jak daleko posunął się człowiek w ingerowaniu w rasy?

- Gdyby psy mogły mówić, pewnie miałyby sporo do powiedzenia. Proszę spojrzeć na tę czaszkę wilka: zgryz nożycowy pomaga mu rozgryźć pokarm, a potężne zęby sieczne i kły pomagają przy polowaniu. Natomiast buldogi, stworzone do walk z bykami, boksery czy mopsy mają czaszki brachycefaliczne o skróconym pysku. Efekt: fatalny zgryz, problemy z oddychaniem. Suki buldogów angielskich i francuskich ze względu na duże głowy szczeniąt mają tak ciężkie porody, że często konieczne jest cesarskie cięcie.
Grzywacze chińskie i nagie psy peruwiańskie mają skórę tak czułą na zimno i poparzenia słoneczne, że trzeba smarować je kremami z filtrami. Inną niezwykłą rasą jest norweski lundehund, psy niewiarygodne pod względem fizycznym. Służą one do polowań na maskonury, ptaki gnieżdżące się w skalnych szczelinach fiordów, do których praktycznie nie ma dostępu. Jego uszy położone na głowie całkowicie zamykają otwory uszne przed wodą i kurzem. Dzięki niezwykłej elastyczności w stawach przednich nóg może rozkładać je prostopadle do tułowia, a głowę potrafi odgiąć tak że dotyka nosem grzbietu. Psy te selekcjonowane tak, że mają przynajmniej po sześć palców na każdej łapie, a zdarza się, że nawet osiem. Palce mają po trzy stawy, tak jak u ludzi. Wszystko po to, aby miały bardzo chwytne łapy do wspinania się po śliskich skałach za maskonurami. Były cenione w Norwegii tak jak krowy.
Niemal każdy kraj ma swoje rasy narodowe - przodują Brytyjczycy ze swoimi 27 rasami terierów. W Polsce jest ubogo, mamy zaledwie pięć ras: chart polski, ogar polski, polski owczarek podhalański, polski owczarek nizinny i gończy polski.

W czeskich Karkonoszach spotkałam stada wilczaków. Po raz pierwszy zobaczyłam psy, które wyglądały prawie jak ich przodkowie. Okazało się, że Czesi, twórcy i miłośnicy tej rasy, zrobili zlot właścicieli i psów na Śnieżce. To rasa, której najbliżej do wilka?

- To młoda rasa powstała ze skrzyżowania wilczycy z Karpat z owczarkiem niemieckim. Kolejne pokolenia rozmnażano między sobą bez dolewu wilczej krwi. Początkowo miał to być tylko eksperyment związany z dziedziczeniem psychiki i płodności. Kiedy dorosłe psy z tego eksperymentu zaczęły się sprawdzać jako zwierzęta obronne, powstała myśl o zatwierdzeniu nowej rasy. Na początku spotkało się to z oporami, dopiero w 1982 r. Ceskoslovenský vlcák został uznany za rasę narodową. Rzeczywiście, jeśli chodzi o wygląd, do wilka mu najbliżej. I ma w sobie sporo jego niepokorności, rezerwy. Nie jest łatwy w układaniu. Podobne cechy widać u holenderskiego wilczaka Saarloosa.

Bywają psy modne i passé.

- Od dawna stałym zainteresowaniem cieszą się owczarki niemieckie, od kilkunastu lat zaskakująca jest w Polsce popularność amstafów. Do łask wrócił pudel. To wyjątkowo inteligentny zwierzak, tylko człowiek robi z niego idiotę, strzygąc go w grzywki i pufy. Celebrytki natomiast lansują modę na yorki.

W ozdobionych kryształkami obrożach i haftowanych kubraczkach...

- Człowiek ma do psa dwojaki stosunek - albo emocjonalny, albo racjonalny.

Który lepszy?

- Niektórzy uważają, że najbardziej właściwy jest zoopersonalizm, czyli uczłowieczanie: spanie z psem w łóżku, rozpieszczanie go smakołykami, prowadzenie z nim pogawędek czy raczej monologów. I te wszystkie ubranka, gadżety... Zaczęło się od wilka, a skończyliśmy na kryształkach.
Inni wolą zachować dystans i rozsądek: legowisko, a nie kanapa, jeden stały posiłek, spacer na smyczy. Skłaniam się ku temu podejściu. Przynajmniej teoretycznie.

A pana pies?

- Ruda? Ma swój fotel przed telewizorem. Obok mojego.

Istnieją rasy bardziej agresywne?

- W Polsce rozporządzeniem MSWiA z 2003 r. na liście ras agresywnych znalazły się: amerykański pit bull terrier, pies z Majorki (perro de presa mallorquin), buldog amerykański, dog argentyński, pies kanaryjski (perro de presa canario), tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolian karabash, moskiewski stróżujący i owczarek kaukaski.
Uważam, że ta lista to nietrafiony pomysł. Kiedy sprawdziliśmy pogryzienia na Dolnym Śląsku, okazało się, że winowajcami najczęściej były jamniki. To nie rasa determinuje, tylko wychowanie i okoliczności.

Podobno tylko Anglicy i Niemcy są przed nami, jeśli chodzi o liczbę psów.

- Niemcy trzymają 9 mln psów, Anglicy - 8, my mamy aż 7 mln. W przeciwieństwie do Anglików rasowych jest u nas niewiele - tylko 400 tys. Reszta to mieszańce, efekt naszej nieodpowiedzialności. Aby ograniczyć liczbę psów, powinno się bezpłatnie sterylizować suki i kastrować psy, zwłaszcza na wsi. Tam wciąż zabija się szczenięta, na przykład je topiąc, co jest szczególnie niehumanitarne, bo one potrafią przez pewien czas oddychać pod wodą.
Jeśli w Belgii pies trafi do schroniska i nie znajdzie się jego właściciel, który okaże jego metrykę, wówczas psa sterylizuje się i na brzuchu umieszcza tatuaż, że jest nierasowy. Nie może być dalej rozmnażany. Chodzi o to, żeby wyeliminować nierasowe.

Na Zachodzie do schronisk trafiają głównie psy zagubione, które na przykład zgubiły się w czasie polowania. U nas schroniska są przepełnione bezpańskimi mieszańcami.

- Wie pani, gdzie jest największe w Europie schronisko dla bezdomnych psów? W Wojtyszkach w powiecie sieradzkim. Prowadzi je prywatny przedsiębiorca, z którym podpisało umowę kilkadziesiąt okolicznych gmin. Robiłem tam kontrolę. Setka osób opiekuje się 4 tys. psów. Gdyby ludzie byli bardziej odpowiedzialni, schroniska nie byłyby potrzebne. Nie po to tysiące lat temu wilk zaufał człowiekowi, żeby teraz tak odwdzięczać się jego potomkom. Tego nie robi się psu.

*Prof. Jerzy Monkiewicz - kynolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, współautor podręcznika akademickiego "Kynologia. Wiedza o psie".

Ź...wyborcza.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
  
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-11-15, 23:00   

Wpływ wilków na formowanie się rasy Owczarek Kaukaski


Poniżej przedstawiam tłumaczenie z artykułu Gruzińskich biologów zajmujących się krzyżowaniem wilków z psami na terenach w których stykają się te dwa gatunki. Od siebie pragnę dodać, że w źródłach można znaleźć informację z XVII wieku o planowanych kryciach suk wilkami . Pasterze (czabani) z którymi rozmawiałem mówili, że jeszcze w Związku Radzieckim niektórzy z nich wykorzystywali wilki w celu wzmocnienia swoich psów, uważali oni bowiem, że tylko te psy w których jest domieszka genów wilków nie boją się wdać w walkę z wilkiem.

SKOMPLIKOWANE RELACJE WILKÓW I OWCZARKÓW KAUKASKICH

Im więcej naukowcy dowiadują się o stosunkach psów i wilków, tym bardziej staje się jasne, że ich rozdział, rozpoczęty dziesiątki tysięcy lat temu, do tej pory pozostaje niepełnym, bo wilki i psy dalej krzyżują się tam, gdzie jest to możliwe. Wzajemne wzbogacenie zazwyczaj rozpatrywane jest z punktu widzenia psów, ale w rzeczywistości, działa w obu kierunkach: u dzikich wilków, niosących geny psów i psów, niosących geny wilka.
Nowe badania – „Przepływ genów między populacjami wilka i owczarka w Gruzji” (Kaukaz) Natii Kopaliani, Maji Szakaraszwili, Zureba Gurielidze i inni, Instytutu Ekologii Lijskiego Uniwersytetu Państwowego (Tbilisi, Gruzja), opublikowane 12 marca 2014 r. w Journal of Heredity, pokazuje, że słynne owczarki kaukaskie — duże ostre psy, które są uważane za jedne z najlepszych na świecie psów ochroniarskich, mają tysiącletnią historię hybrydyzacji z wilkami. Badanie to było przeprowadzone w ramach pracy dra Kopaliani, zajmującej się badaniem konfliktu człowieka i wilka w Gruzji.
„Według informacji, w przeciwieństwie do dzikich wilków, u wilko-psich mieszańców może nie występować strach przed ludźmi, dlatego chcieliśmy przestudiować rodowody wilków żyjących w pobliżu osiedli ludzkich, aby ustalić, czy mogą one być hybrydami” - dodała.
„U większości badanych psów były mitochondrialne haplotypy, prawdopodobnie wchodzące do klastera psów Wschodniej Azji, a większość ze zbadanych wilków miała haplotypy zbieżne z europejskimi wilkami, ale 20% wilków i 37% psów miało zbieżne haplotypy” — oznajmiają naukowcy. (Haplotypy, to długie odcinki chromosomów lub nawet całe chromosomy, które są dziedziczone łącznie, sugerujące wspólne pochodzenie).
Później badacze odkryli, że ponad 13% wilków i 10% psów miało dobrze widoczne cechy psich lub wilczych przodków. Co najmniej od 2 do 3% zostało zidentyfikowane, jako mieszańce pierwszego pokolenia. „Spodziewaliśmy się, że znajdziemy kilka osobników hybrydowego pochodzenia, ale okazało się, że ślady niedawnej hybrydyzacji były obecne w każdym dziesiątym wilku i każdym dziesiątym owczarku” - powiedział współautor badania Tarchniszwili.
Badacze sugerują, że taki wysoki poziom hybrydyzacji wywarł znaczący wpływ na genomy psów i wilków. Ich wnioski wzmocniły przypuszczenie innych badaczy, że przynajmniej niektóre haplotypy, określone przez genetyka Pitera Sawołajnena, jako pochodzące od wschodnioazjatyckich psów, włącznie ze znalezionymi u współczesnych psów, pochodzą najprawdopodobniej od zachodnioeuropejskich wilków i odzwierciedlają ich znaczący wkład w kształtowanie psów w takich rejonach jak Kaukaz.
Na przykład 14% wilków i 17% owczarków kaukaskich ma podobny haplotyp z grupy B, grupy, wskazującej przodka po linii matki i wszystkich jej potomków, określony przez mitochondrialne DNA, do której badacze zaliczyli psy. Autorzy tego badania twierdzą, że ich dane potwierdzają pogląd, że grupa B, bynajmniej nie jest wschodnioazjatyckiego pochodzenia, a stanowi linię, która przeszła od europejskich wilków do psów. Prawdopodobnie powstała ona u europejskich wilków i odeszła od nich do psów, ponieważ nie znaleziono jej u azjatyckich wilków.
Geny przemieszczały się w obu kierunkach, co wskazuje na istnienie regularnych krzyżowań zarówno wilków z sukami, jak i wilczyc z psami. Autorzy podkreślają, że pasterze trzymają w niewoli wilki, aby kryć nimi swoje suki w celu odnowienia krwi w liniach swoich psów.
Wcześniej myślałem, że hodowla zwierząt stworzyła przepaść pomiędzy psami i wilkami, ale nowe dane pokazują, że hybrydyzacja istniała od pojawienia się pierwszych psów i trwa po dziś w rejonach, gdzie żyją wilki i są wykorzystywane tradycyjne pasterskie (ochronne) psy. Naukowcy nazwali takie regiony jak Anatolija, górskie części Iranu i Iraku, Turkmenistanu i Kaukazu. Czynnikami limitującymi jest liczebność wilków i swobodnie przemieszczające się populacje psów.
W połączeniu z innymi niedawnymi badaniami, które wykazały, że psy pojawiły się w czasach społeczeństw zbieraczy i myśliwych, i krzyżowały się z wilkami przez dłuższy czas, to badanie to pomaga obalić teorię Raymonda Koppingera o tym, że psy wywodzą się z populacji wilków, które żyły na śmieciowiskach wczesnych rolników, a tym samym oswoiły się, bo szukały zainteresowania i pieszczot u ludzi. (Patrz: Lorna Koppinger, Raymond Koppinger Psy. Nowe spojrzenie na pochodzenie, zachowanie się i ewolucję psów, Moskwa, "Sofion", 2005).
W procesie oswajania się pisze on, wilki te nabyły się juwenilnych /młodzieńczych/ cech w wyglądzie i zachowaniu. (Zachowanie młodzieńcze cech u dorosłych osobników znane jest, jako neotenia). To przekształcenie się było konieczne, twierdzi Koppinger, ponieważ dzikie wilki prawie nie socjalizują się i nie poddają się tresurze.
Wśród najbardziej juwenilnych psów są psy ochraniające bydło, pisze Koppinger, ponieważ one mogą być tak bardzo delikatne w obejściu z owcami, których pilnują, że nie mogły być ani wilkami, ani hybrydami. Jednak według tej nowej publikacji, nie tylko na Kaukazie, ale i wszędzie tam, gdzie są jak dawniej liczne wilki i psy ochraniające zwierzęta gospodarskie, krzyżują się, jak to było od wieków.
Jeśli podobne krzyżowania są tak powszechne, jak pojawiły się psy? Nigdy nie będziemy w stanie znaleźć w pełni wyczerpującej odpowiedzi, ale staje się oczywistym, że problem nie jest w tym, ile centrów pojawienia się pierwszych psów było, a dlaczego niektóre psowilki (takiego terminu używam, aby odróżnić je od wilczych psów) zrobiły skok do "psiarstwa", a inne nie? Być może, odpowiedź tkwi w rodzaju mutacji, które zaszły wśród starożytnych populacji psowilków, które z jakiegoś powodu zostały odizolowane przez okoliczności i kosztem inbreedingu /swobodnego chowu/, utrwaliły te specyficzne mutacje, które genetycy Robert Wayne i Bridget von Holdt nazwali „dyskretne mutacje z dużymi konsekwencjami". Wśród tych zmian mógłby być nieco dłuższy krytyczny okres socjalizacji, który pozwolił psom łatwiej „komunikować się” z innymi gatunkami.
Od końca XVIII wieku obserwuje się silny wzrost hodowli psów. (Wielu genetyków datuje to wydarzenie na 100 do 150 lat temu (tworzenie klubów ras), ale myślę, że stało się to nieco wcześniej). Ludzie zaczęli zamykać rodowody i hodować rasy psów „w sobie”, rezygnując z krycia innymi typami psów i oczywiście wilkami.
Czystość rasy stała się hasłem. Ilość psów wzrosła w postępie geometrycznym, a czy otrzymaliśmy korzyści z hodowli w ograniczonym zakresie (z ubogim genotypem) to zupełnie inna kwestia, natomiast o jej opłakanych skutkach dopiero zaczynamy zdawać sobie sprawę.

Ź...psykaukazu.blogspot.com
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 104
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2314
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 39
HP: 467/4676
 10%
MP: 2232/2232
 100%
EXP: 13/160
 8%
Wysłany: 2019-12-28, 21:00   

PIES TO WILK W NASZYM DOMU

Z punktu widzenia biologii molekularnej pies jest wciąż wilkiem. O tym, kiedy i w jaki sposób dumny wilk szary rozpoczął stopniową przemianę w gryfoniki, charty i jamniki, opowiada znany polski kynolog prof. Andrzej Kaźmierski

Krzysztof Zawierucha: Od kiedy człowiekowi towarzyszy pies?

Prof. dr hab. Andrzej Kaźmierski, zoolog i kynolog z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: – Tego dokładnie nie wiadomo. Na ten temat jest kilka koncepcji. Powszechnie przyjmuje się, że jest to do 14-15 tys. lat, czyli właściwie od końca plejstocenu [czyli epoki lodowej – przyp. CN]. Niektórzy twierdzą, że pies jest tak stary jak ludzkość.

Kto wybrał kompana: człowiek psa czy pies człowieka?

– Najbardziej powszechna koncepcja głosi, że człowiek przynosił wilcze szczenięta dla dzieci do zabawy oraz jako termofor. Później okazało się, że to zwierzę może być przydatne przy polowaniu i obronie osad. Druga bardziej prawdopodobna koncepcja mówi, że ludzkie i wilcze hordy działały na podobnych zasadach i że to pies zaczął lgnąć do człowieka i udomowił się sam. Mam na myśli to, że bardziej śmiałe osobniki z wilczego stada posuwały się za ludźmi i odżywiały jak komensale [czyli na zasadach symbiozy – przyp. CN], czyli zjadały resztki pożywienia przy ogniskach czy odpadki po polowaniach. Związek się zacieśniał i w końcu proces ten przekształcił się w domestykację, czyli silny już związek człowieka z psem. Mogło być i tak, i tak. Jedna koncepcja nie wyklucza drugiej.

Ile w psie zostało wilka?

– Bardzo wiele genetycznie, niewiele w wyglądzie zewnętrznym. Zanim koncepcja, że pies pochodzi od wilka, została zaakceptowana, wcześniej istniały inne koncepcje, np. koncepcja, że pies pochodzi od jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego dzikiego psa lub też od szakala, albo od szakala i wilka zarazem. Aktualna nazwa łacińska psa domowego Canis lupus familiaris, czyli wilk szary forma domowa, podkreśla i upoważnia stwierdzenie, że pekińczyk, buldog, dog niemiecki czy gryfonik są wciąż wilkami. Z punktu widzenia biologii molekularnej pies różni się od wilka o ok. 0,1-1 proc. DNA, czyli wciąż jest wilkiem. Różnica między psem a kojotem, czyli innym ewentualnym przodkiem, wynosi 4 proc. Z kolei szakal złocisty, którego posądzano, że jest przodkiem psów małych, różni się od psa w 16 proc. Jest faktem niezbitym, że pies jest wilkiem.

Udomowienie psa nastąpiło w kilku miejscach świata czy podejrzewa się jeden konkretny obszar?

– Nie należy sądzić, że udomowienie psa było punktowe i jednorazowe. Niezależnie od siebie nastąpiło w kilku miejscach naraz. Nie wyklucza to sytuacji, że mogło to mieć miejsce w jednym regionie – mam tu na myśli najbardziej prawdopodobną Azję Południową jako praojczyznę psa. To właśnie tam znaleziono najstarsze szczątki psa, a dodatkowo Canis lupus pallipes, czyli indyjski podgatunek wilka, najbardziej psa przypomina.

Kiedy więc wilki zostały udomowione?

– Wykopaliska są fragmentaryczne. Wszystkie formy kopalne pochodzą sprzed 9-10 tys. lat, specjaliści na podstawie szkieletów zidentyfikowali je jako Canis familiaris. Nie znaczy to jednak, że pies nie jest starszy. Są różne szkoły mówiące o wieku psa, np. skandynawska, anglosaska, które są ostrożne i czas udomowienia wskazują na 14 tys. lat temu. Z kolei szkoła francuska datuje istnienie psa aż na 40 tys. lat. Selekcja natomiast rozpoczęła się dużo później, kiedy człowiek zaczął hodować psy świadomie.

Jaka była pierwsza rasa?

– W świetle znanych materiałów kopalnych najstarsze są charty i chartokształtne, datowane są na 9-10 tysięcy lat, oczywiście mówimy tu o szczątkach niewątpliwie psich.

Ile ras jest na świecie?

– Bardzo trudno o precyzyjną odpowiedź. W spisie ras FCI [Międzynarodowej Federacji Kynologicznej] największej organizacji kynologicznej na świecie, znajduje się mniej ras, niż jest ich w istocie – pozwoliłem sobie dodać do tej listy rasy, które nie są jeszcze uznane przez FCI, ale de facto rasami są i czekają na wpis jak np. leopard dog czy inne. Poza tym nie wiadomo, jak traktować niektóre grupy ras, jak np. jamnik. Formalnie wg FCI jest dziewięć ras jamników, podział związany jest z formatem i rodzajem sierści. Czyli mamy jamniki standardowe, miniaturowe i królicze, jednocześnie każdy z tych formatów jest w wersji krótkowłosej, szorstkowłosej i długowłosej, co razem daje dziewięć ras. Z kolei wzorzec jamnika jest jeden i ktoś może stwierdzić, że to jedna rasa w dziewięciu odmianach. Teraz pozostaje pytanie, czy policzyć je jako jedną czy dziewięć ras? Według mnie obecnie mamy 378 ras psów.

Jaki jest najmniejszy, a jaki największy pies?

– Najmniejszy jest meksykański chihuahua. Zwolennicy tej rasy optują, że jest to najbardziej antyczny pies i pochodzi od Inków i Majów. Najwyższy jest wilczarz, czyli chart irlandzki, który ma 80-90 cm w kłębie, z kolei najcięższe są mastiffy, których samce osiągają nawet ok. 80 kg.

No to który pies jest najszybszy, a który najwolniejszy?

– Najszybsze są charty, a wśród nich charty angielskie używane w wyścigach psów, które pasjonują Anglików, Australijczyków i Amerykanów, biegną nawet z prędkością 90 km na godzinę. Warto tu wspomnieć o długodystansowcach, wśród których najdłużej galopuje pointer. Najwolniejszy jest niewątpliwie pekińczyk, ma krótkie łapki, na których się kołysze i nigdzie mu się nie spieszy z jego flegmatyczną i filozoficzną miną.

Po co człowiek selekcjonuje psy?

– Z dwóch powodów: dla potrzeby i zabawy. Latami psy były i są selekcjonowane jako dobrzy ratownicy, tropiciele, obrońcy, itp. Poza tym ludzie lubią tworzyć nowe rasy i zajmować się hodowlą.

A co myślisz o chorej selekcji, mam tu na myśli chociażby owczarki niemieckie, którym grzbiet schodzi silnie w dół, tylne nogi są „przekątowane” i „X-kształtne”, właściwie kumuluje to wady i wpływa na zdrowie. To tylko jeden z przykładów.

– Hodowcy czasami idą za daleko i selekcjonowane psy znacznie odbiegają od wzorca zakładanego przez „twórców” rasy. Psy się zmieniają, ale rzecz w tym, żeby z tym nie przesadzić. Walczą o to np. Skandynawowie, którzy sędziom serwują pakiet wiadomości o tym, na co należy zwrócić uwagę, żeby nie prowadzić selekcji w stronę stanu patologicznego. Przykładem mogą być psy krótkogłowe, takie jak buldog, których nie powinno się doprowadzać do tego, by nie mogły oddychać. Tymczasem ich selekcja w dużym stopniu idzie właśnie w tym kierunku.

Ź... crazynauka.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
NAKARM MNIE ZANIM ODEJDZIESZ. Flag Counter
CURRENT MOON
 PitaPata Dog tickers
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 9