Strona Główna BRATERSTWO WILKÓW
Wszystko o wilkach w jednym miejscu. Forum dla wszystkich ludzi, którzy chcą bratać się z Wilkami, i dla wszystkich Wilków, którym zamknięto ich fora.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
O WILKACH NA ŚWIECIE.
Autor Wiadomość
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2015-12-06, 20:16   

Dlaczego psy można oswoić, a wilki pozostają dzikie?

Specjalistka w dziedzinie biologii ewolucyjnej z Uniwersytetu w Massachusetts w Stanach Zjednoczonych Kathryn Lord podobnie jak inni biolodzy zastanawiała się, dlaczego, choć psy i wilki są do siebie tak bardzo podobne pod względem genetycznym, jedne stają się najlepszymi przyjaciółmi człowieka, a drugie pozostają dzikie. Prawdopodobnie dzieje się tak, bo inaczej rozwijają się ich zmysły – informuje magazyn „Ethology” w swym lutowym wydaniu.

Dotąd o rozwoju poszczególnych zmysłów u wilków niewiele było wiadomo ze względu na trudność w badaniu tego procesu na początkowym etapie rozwoju tych zwierząt. Zwykle więc przyjmowano, że dzieje się to podobnie jak u psów, które łatwo można obserwować. Dziś już wiadomo, że istnieje poważna różnica w rozwoju obu tych gatunków.

Kathryn Lord dla potrzeb swojego doktoratu zbadała zachowania 11 wilcząt z trzech miotów i 43 szczeniąt border collie i owczarków niemieckich. Przy czym część szczeniąt była wychowywana przez suczki, a część prawie od początku przez ludzi. Lord analizowała reakcje na bodźce węchowe, dźwiękowe i wzrokowe. Okazało się, że i u psów, i u wilków zmysł powonienia rozwija się, gdy mają dwa tygodnie, zmysł słuchu, gdy mają cztery tygodnie, a zmysł wzroku, gdy mają sześć tygodni. Kathryn Lord odkryła jednak fundamentalną różnicę: otóż zdolność eksplorowania otoczenia pojawia się u wilków w wieku dwóch tygodni, czyli o dwa tygodnie wcześniej niż u psów.

Prawdopodobnie ta różnica decyduje o tym, że wilki, które już w wieku dwóch tygodni, otwierają swe okno socjalizacyjne, inaczej funkcjonują w otoczeniu Dwutygodniowe wilczęta są ślepe i głuche, ale doskonale się już poruszają, mają dobrą koordynację i są w stanie wspinać się na niewielkie wzniesienia. Ich pobratymcy, psy, w tym wieku nie stają jeszcze na cztery łapach, nie mówiąc już o chodzeniu. Mały wilk, gdy zaczyna słyszeć, ma już za sobą liczne wędrówki, w których kierował się zmysłem powonienia, zatem dźwięki, które się wtedy pojawią, go przerażają. Podobnie będzie później, gdy zacznie widzieć. Pies, gdy otwiera się jego okno socjalizacyjne, słyszy, a wkrótce będzie widział. Dlatego ma większe niż wilk szanse nawiązania społecznych więzi międzygatunkowych, zwłaszcza z ludźmi.

Badania te wyjaśniają, dlaczego jeśli chcemy zapoznać i zaprzyjaźnić psa z człowiekiem czy z koniem, wystarczy na to półtorej godziny, gdy szczenię jest w wieku między czwartym a ósmym tygodniem. Oczywiście na zbudowanie rzeczywistej więzi trzeba więcej czasu. Z kolei w wypadku wilka trzeba na to doby, gdy zwierzę ma mniej niż trzy tygodnie, i wcale nie ma gwarancji, że nie będzie się ono bało człowieka.

Ź...Psy.pl MC
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2015-12-08, 22:29   

POLOWANIE STAREGO WILKA

W czasopiśmie „Ecology Letters” ukazał się artykuł o wpływie wieku populacji wilka na skuteczność polowań oraz dany ekosystem. Okazuje się, że stare wilki są coraz gorszymi myśliwymi.

Amerykańscy naukowcy postanowili zbadali jak starzenie się wpływa na skuteczność polowań wilka (Canis lupus) na jelenia (Cervus elaphus). W tym celu przez kilka sezonów obserwowali watahy wilków w parku narodowym Yellowstone, uwzględniając wiek poszczególnych zwierząt oraz jaki procent ich polowań zakończył się sukcesem. Jak powiedział kierujący badaniami dr Dan MacNulty: „Chociaż wpływ starzenia się na wydajność fizyczną u ludzi jest dobrze znany, skutki starzenia się w populacji dzikich zwierząt, były kontrowersyjne. Wielu biologów uważa, że trudno mówić o wpływie starzenia się na kondycję zwierząt, ponieważ wiele z nich nie dożywa po prostu starości.”.

Badania przeprowadzone w Yellowstone udowadniają jednak, że zwierzęta dożywają starości, co więcej wraz z wiekiem spada ich kondycja co ma wpływ np. na liczebność ich potencjalnych ofiar. Chociaż wilki w naturze żyją około ośmiu lat, już w wieku czterech lat zaczyna się obniżać ich kondycja i skuteczność polowania. W efekcie, wraz ze starzeniem się wilków spada procent ich udanych polowań a co za tym idzie malała presja selekcyjna na ofiary.

Ź...ekologia.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2015-12-08, 22:40   

Człowiek i wilk - wrogowie czy przyjaciele?

W kulturze słowiańskiej wilk od wieków zajmował poczytne miejsce, głównie jako symbol złych mocy i okrucieństwa. W starosłowiańskich wierzeniach postrzegany był jako wcielenie złego ducha oraz władca zwierząt zamieszkujących leśne gęstwiny. Obok głęboko zakorzenionego strachu przed wilkiem, ludzi fascynowała jego siła, niezależność i tajemniczość. Słowianie w obawie przed złymi mocami starali się nie wymawiać nazwy drapieżnika, stąd powiedzenie „nie wywołuj wilka z lasu”.


Negatywna symbolika była umacniana przez przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści o wilkołakach. Zakorzeniona niechęć do wilków oraz mała wiedza na temat ich biologii i ekologii przyczyniła się do tego, iż przez wiele lat drapieżniki tępiono jako szkodniki, konkurencję w łowisku czy pod pretekstem bezpośredniego zagrożenia dla człowieka. Na szczęście dzięki mediom wizerunek wilka w społeczeństwie zaczął zmieniać się na lepsze. Audycje przyrodnicze sprawiły, że dla Liczebność wilków w Polsce szacowana jest w przybliżeniu na 500-700 osobników. W opinii naukowców, warunki środowiskowe Polski umożliwiają funkcjonowanie nawet trzykrotnie większej liczby. przeciętnego obywatela przestał on być tajemniczym i groźnym mieszkańcem kniei.

W 1998 r. w Polsce wilka objęto ścisłą ochroną gatunkową. Ten formalny zapis gwarancji jego bezpieczeństwa nie zawsze jest akceptowany i respektowany, zwłaszcza przez te grupy społeczne, których przedstawiciele ponoszą finansowe straty z powodu drapieżnictwa wilka. Według oficjalnych danych z ostatniej inwentaryzacji przeprowadzonej w sezonie 2008/09, liczebność wilków w Polsce szacowana jest w przybliżeniu na 500-700 osobników. W opinii naukowców z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży, warunki środowiskowe Polski umożliwiają funkcjonowanie nawet trzykrotnie większej liczby tych drapieżników.

Wilk - zwierzę chronione czy szkodnik?

Tymczasem wciąż nierozwiązany pozostaje problem szkód powodowanych przez wilki w stadach zwierząt gospodarskich. Z jednej strony negatywne nastawienie hodowców, którzy ponoszą straty finansowe jest zrozumiałe. Tym bardziej, że wypłacane odszkodowania pokrywają jedynie wartość rynkową utraconych zwierząt, a nie rekompensują rzeczywistych kosztów obejmujących potencjalny zysk związany z ich użytkowaniem. Nie można także zapominać o więzi emocjonalnej, jaka często łączy hodowcę ze zwierzętami, które pozostawały pod jego opieką. Na tle tego niezrozumiały jest do końca pewien opór przed stosowaniem rozwiązań, które mogłyby się przyczynić do poprawy sytuacji hodowców.

Sprawdzone i propagowane sposoby ochrony stad przed atakami wilków to: fladry (kawałki czerwonego materiału, umieszczone na sznurze), ogrodzenia, psy pasterskie, pastuch elektryczny, nadzorca wynajęty do pilnowania stada. Ich stosowanie wymaga pewnych inwestycji, bez których niemożliwa wydaje się koegzystencja człowieka i wilka na terenach występowania drapieżnika. Wśród hodowców są też tacy, którzy dostrzegają potrzebę dostosowania swojej działalności do warunków, w jakich jest prowadzona. Oto wypowiedź jednego z pracowników Magurskiego Parku Narodowego (wywiady przeprowadzone w 2009 r.): „Bo mamy górala spod Zakopanego, który pilnuje owce 24 godziny na dobę, i jemu wilk nie porwał ani jednej owcy. Owszem, on nie chwali pobytu wilka, ale respektuje go i to jest dużo. Wilk ma swoje zbójeckie prawo zabrać, a on ma też swoje”.
Wilk ma swoje zbójeckie prawo zabrać.
Rozgłos nadawany atakom wilków na zwierzęta gospodarskie, a także fakt, że są im przypisywane szkody powodowane przez zdziczałe lub wypuszczane bez opieki psy, potęguje konflikt między pokrzywdzonymi hodowcami a przyrodnikami zabiegającymi o ochronę wilka. Potrzeba ochrony gatunku jest w mniejszym stopniu utożsamiana z koniecznością, a bardziej z „wydumanymi życzeniami Zielonych“, zwłaszcza że wizerunek drapieżnika pojawia się w postaci logo różnych organizacji i stowarzyszeń pro środowiskowych, jako symbol „walki o ochronę przyrody“. Niestety tego typu organizacje bywają często postrzegane przez społeczności lokalne jako zgrupowania fanatyków, nie rozumiejących życia i problemów „zwykłych ludzi“. Połączenie dawnej i obecnej symboliki wizerunku wilka nie sprzyja wypracowaniu kompromisu w działaniach prowadzonych na rzecz jego ochrony. W związku z tym istnieje potrzeba swoistego „odczarowania” wilka, działań podejmowanych dla utrzymania jego liczebności na stabilnym poziomie, a nawet ochrony przyrody jako takiej.

Poskromić wilka.

W najbliższym czasie Fundacja Wspierania Inicjatyw Ekologicznych rozpoczyna realizację projektu: „W słowach kilku o wydrze, bobrze i wilku”, którego celem jest przełamanie nakreślonych barier. Szereg warsztatów adresowanych do różnych grup społecznych i zawodowych ma na celu przybliżenie ekologii wilka, wydry i bobra, a także sposobów radzenia sobie z ewentualnymi trudnościami wynikającymi z funkcjonowania populacji tych zwierząt na terenach konfliktowych. Innowacyjność warsztatów polega na tym, że wychodzą poza ramy edukacji dzieci i młodzieży. Jest to odpowiedź na swoistą „lukę edukacyjną”, związaną z pomijaniem osób dorosłych jako odbiorców przyrodniczych inicjatyw edukacyjnych.

Badania dotyczące postaw wobec ochrony przyrody i współpracy na obszarach sąsiadujących z parkami narodowymi ujawniły, że przedstawiciele społeczności lokalnych wielokrotnie mówią o tym, iż kluczowe w podjęciu jakiejkolwiek współpracy jest większe otwarcie instytucji ochrony przyrody i „wyjście do ludzi”; „Ale na pewno (...) jakby byli bardziej otwarci na mieszkańców (...) bezsensownych problemów nie stwarzali. Bo to jest też kwestia człowieka”. Mieszkańcy niejednokrotnie sami wyrażają także potrzebę poznania i zrozumienia działań podejmowanych przez służby ochrony przyrody; „(...) Żeby wytłumaczyli. Dokładnie, bo może rzeczywiście ludzie nieraz wiele nie wiedzą tylko się domyślają (...), że może jest dużo takich strachów…”. Często te „strachy”, przesądy czy obiegowe opinie, są punktem odniesienia dla wyrażanych poglądów, podejmowanych działań lub ich braku.

Poprzez inicjatywy takie jak projekt realizowany przez Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych, istnieje możliwość poszerzenia i zobiektywizowania perspektywy, z jakiej postrzegana jest ochrona przyrody. Bezpośredni kontakt przyrodników z osobami, które doświadczają problemów wynikających z ochrony obszarowej lub gatunkowej, może stać się drogą do budowania zaufania i przezwyciężania barier istniejących między instytucją a obywatelem. Takie podejście jest spójne z rozwijającym się powoli w ochronie przyrody trendem, mającym swe podstawy w idei partycypacji społecznej, według której społeczeństwo jest nie tylko odbiorcą podejmowanych działań, ale ich współtwórcą.

Autor: Joanna Olko

Ź...Eko i My
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2015-12-08, 22:46   

WILKI W SZKOCJI?

Naukowcy zastanawiają się nad przywróceniem Szkocji wilka - drapieżnik ten został tam wytępiony ponad 250 lat temu. Artykuł na ten temat ukazał się w „Biological Conservation”.

Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych dowiodły, że brak dużych drapieżników w ekosystemie, pozwala na nadmierne rozmnożenie się dużych roślinożerców (łosie, jelenie, sarny). Skutkuje to niekorzystnymi zmianami w ekosystemie, łącznie z degradacja pewnych terenów. Długotrwała, silna presja ze strony roślinożerców prowadzi zarówno do zmian w strukturze lasów (pewne gatunki, nadmiernie zgryzane zanikają) jak i do zupełnego wylesienia pewnych terenów. Jednak proces ten można odwrócić, tereny na które powróciły wilki stawały się cenniejsze przyrodnicze, a i populacja roślinożerców poddana naturalnej presji selekcyjnej była zdrowsza.

Przykład USA może być kluczowy dla przywrócenia naturalnej równowagi na niektórych terenach Szkocji. Jak powiedział William Ripple z Oregon State University: „mamy coraz większą świadomość, ze utrata dużych drapieżników to duży problem we wszystkich ekosystemach, a niekorzystne skutki tego zjawiska można obserwować nawet w niszach ekologicznych, pozornie zupełnie nie związanych z tymi gatunkami”. Okazuje się że sama obecność wilków zmienia zachowanie roślinożerców, które mogą być zaatakowane w ciągu całego roku, o dowolnej porze dnia i nocy. Ponadto łupem wilków padają zwierzęta najsłabsze – najstarsze, chore – co skutkuje lepszą zdrowotnością całej populacji. Jest więc to znacznie doskonalsza selekcja niż ta prowadzona przez myśliwych.

Obecnie na wielu terenach Szkocji populacja jeleni jest tak duża, że na wielu terenach znacznie spadła ilość niektórych drzew np. brzóz. Ekosystem bez niektórych gatunków roślin szybko ubożeje, bo zanika związana z nimi fauna w tym liczne bezkręgowce. Okazuje się, ze niektóre duże drapieżniki, w tym wilk są więc kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania całych ekosystemów. Naukowcy planują początkowo sprowadzić kilka wilków na jedną z wysp lub duży, ogrodzony teren, by zbadać ich wpływ na środowisko. O ile eksperyment się uda, kolejnym etapem będzie stopniowa reintrodukcja zwierząt.

Ż...ekologia.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2016-01-10, 20:44   OKO W OKO Z WILKIEM.



Polarne zoo to jedna z największych atrakcji w północnej części Norwegii. Można tam spotkać rysie, łosie, niedźwiedzie czy renifery. Dla wielu odwiedzających najbardziej niezwykłym doświadczeniem jest tam jednak możliwość spotkania "oko w oko" z prawdziwym wilkiem. Wolno je tam do głaskać, przytulać i bez obaw się z nimi bawić.
To niezwykłe miejsce zlokalizowane jest w Dolinie Salangsdalen, w okręgu Troms. Uchodzi ono za najbardziej wysunięty na północ park zwierząt na świecie. Jednym z magnesów dla przybyszy - często są to całe rodziny - jest wilczy obóz. W przeciwieństwie do tradycyjnych ogrodów zoologicznych, nie trzeba tam ograniczać się do podziwiania tych ssaków wyłącznie zza ogrodzenia. Można tam do nich podejść i nie obawiając się o swój los, pogłaskać je. One w odpowiedzi zazwyczaj zaczynają się przymilać. Zwiedzającym, którzy chcą dosłownie zatańczyć z wilkami, towarzyszą opiekunowie. Oprócz względów bezpieczeństwa, za jakie są odpowiedzialni, opowiadają o tych zwierzętach, o ich zwyczajach i pilnują, żeby nikt z gości nie próbował prowokować ssaków.
Wilki, które można spotkać w Dolinie Salangsdalen, zostały ułożone w taki sposób, aby cieszyć się z towarzystwa człowieka i czuć się w ich obecności komfortowo. Obecność ludzi stała się dla nich czymś naturalnym. Dlatego zazwyczaj podbiegają do odwiedzających, dają się przez nich głaskać i liżą ich po twarzach. Oczywiście są pewne zasady, których należy przestrzegać. Choć zwierzęta z norweskiego parku nie są lękliwe, nie unikają spotkań z odwiedzającymi park (w przyrodzie stronią od kontaktów z człowiekiem) i są wyjątkowe przyjaźnie usposobione, to nie należy w żadnym razie okazywać im strachu. Zwierzęta natychmiast to wyczuwają. Podobnie, jak w przypadku psów, nie należy też wykonywać przy nich żadnych gwałtownych ruchów.


- Wilki mają genetycznie zakodowany lęk przed ludźmi. Z tego powodu te, które nie zostały uspołecznione i żyją w niewoli, często wiodą żywot, który przepełniony jest stresem przed tłumem - wyjaśniają przedstawiciele serwisu "Vist Norway". - Wilki z wilczego obozu są przyzwyczajone do ludzi. Są one prawdziwymi wilkami jak każde inne, ale z jednym wyjątkiem - nie boją się ludzi i cieszą się naszym towarzystwem jako częścią swojego środowiska.
Bliskie spotkanie z tymi drapieżnikami trwa zazwyczaj godzinę. Aby wziąć w nim udział, trzeba mieć ukończone 15 lat i pilnie przestrzegać wszystkich wskazówek przewodników. Ale istnieje też możliwość spędzenia ze zwierzętami całej nocy. Park regularnie organizuje imprezy okolicznościowe, np. podczas pełni księżyca. Można wówczas z bliska podziwiać "bestie" wyjące w jego kierunku.
Oczywiście polarne zoo to nie jedyny przykład wyjątkowego zbliżenia człowieka i wilka. Na Białorusi, 250 kilometrów na północ od Mińska, we wsi Zaczerewie, żyje rodzina, której udało się udomowić wilki. Selehowie traktują je jak domowe zwierzęta. Oczywiście wszystkie mieszkają w gospodarstwie od czasów szczenięcych. Ich rodzice prawdopodobnie padli ofiarami kłusowników. Dziś, już jako dorosłe osobniki, nie wykazują żadnej wrogości w relacjach z domownikami, a ich ulubionym zajęciem są zabawy z 11-letnią Alisą - córką państwa Selehów.

Ź...http://facet.wp.pl/
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2016-02-18, 22:27   

Szkoda wilka?

Przeciwnik groźny, ale na łańcuchu. Takie „polowania” urządzają w ramach tradycyjnego festiwalu mieszkańcy Kirgistanu. Testują oni swoje psy myśliwskie, tajgany, na schwytanych żywcem wilkach, które przykuwa się łańcuchem do pala wbitego pośrodku placu. Tajgany, czyli charty kirgiskie, wyhodowane były głównie do polowań: na zwierzynę płową, lisy, borsuki, a także właśnie wilki. Przed tymi ostatnimi psy miały także bronić stad swojego pana, dlatego w swoim rodzimym kraju rasa szybko obrosła legendą. Zarówno hodowcy bydła, jak i myśliwi cenili te silne, odważne, szybkie zwierzęta. Przez długi czas pieczę nad utrzymaniem i rozwojem rasy sprawowały organizacje łowieckie, a nie kynologiczne. Niektórzy utrzymywali, że chart kirgiski jest w stanie walczyć z wilkiem jak równy z równym. W rzeczywistości nawet najlepiej wyszkolony tajgan w znakomitej formie ma niewielkie szanse w starciu z dorosłym wilkiem. Zwierzęta żyjące na wolności, od wczesnej młodości walczące o jedzenie, życie i prawo do rozrodu, są po prostu lepiej zaprawione w bojach, silniejsze, sprytniejsze i bardziej zdeterminowane. Nie chcąc więc tracić cennych psów, „myśliwi” wpadli na rozrywkę bezpieczną dla swoich pupili, a zarazem krwawą – czyli atrakcyjną dla zachwyconych widzów. Zamiast polować na wilki w ich naturalnym środowisku, gdzie mają szansę obrony i przechytrzenia przeciwników, ludzie próbują złapać zwierzęta żywcem, by uczynić z nich główną atrakcję festiwalu łowieckiego „Solburun” w Bokonbajewie. Schwytane wilki przykuwa się łańcuchem do pala – czasem na obroży, czasem na specjalnych szelkach, które umożliwiają poderwanie zwierzęcia w górę podczas trwania „walki”. Samo starcie jest bowiem ponurą parodią. Unieruchomiony wilk nie ma żadnych szans przeciw dwóm lub kilku psom, które w ten sposób mają się podobno nauczyć polować. Zwolennicy myśliwskiego obyczaju utrzymują, że ta rozrywka ma swój ważny cel. Zadaniem tajganów poszczutych na uwięzionego wilka jest przede wszystkim wykazanie się odwagą w obliczu przeciwnika, co pomaga hodowcom selekcjonować osobniki najlepsze do dalszego rozmnażania. Nie słuchają argumentów, że atakowanie uwięzionego zwierzęcia nie ma nic wspólnego z polowaniem, a tak organizowana „próba pracy” to raczej fikcja. Krąg widzów dookoła, śmiejących się i robiących zdjęcia, potwierdza tylko, że chodzi głównie o rozrywkę. Pełną przemocy, bólu i strachu – czyli tym bardziej atrakcyjną.



Walka wilka z tajganem.
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2016-05-20, 12:23   

http://v.iplsc.com/probow...RKIY8ARY-V2.mp4˛

Ź...Interia
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2016-07-14, 17:06   

Psy udomowiono dwukrotnie

Naukowcy długo spierali się o to, gdzie po raz pierwszy wilk stał się zwierzęciem towarzyszącym człowiekowi: w Azji czy w Europie. Badania genetyczne dają iście salomonową odpowiedź.
DNA współczesnych psów jest tak mocno wymieszane, że do niedawna nie sposób było wywnioskować z niego, gdzie nastąpiło udomowienie tego gatunku. Odbył on z człowiekiem długie wędrówki po całym świecie, potem celowo krzyżowano różne osobniki, by otrzymać współczesne rasy. Wszystko się zagmatwało.
Co prawda polscy naukowcy wyśledzili drogi, jakimi wędrowały najdawniejsze kundle, ale kiedy po raz pierwszy stanęły u boku człowieka? Tego przez długi czas nie udawało się ustalić. Część badań wskazywało na Europę, część na Azję.
Zdaje się jednak, że badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego rozwikłali w końcu tę zagadkę. Z przeprowadzonych przez nich analiz genetycznych wynika, że udomowienie wilków nastąpiło dwukrotnie, niezależnie od siebie: raz na wschodnim, raz na zachodnim krańcu Eurazji – w tym drugim przypadku w Europie lub na Bliskim Wschodzie. W Azji miało to miejsce na pewno ponad 14 tys. lat temu, zaś w Niemczech znaleziono psie szczątki mające ponad 16 tys. lat. Badania genetyczne wskazują, że w okresie pomiędzy 14 tys. lat a 6,5 tys. obie populacje tych zwierząt – wschodnia i zachodnia – wymieszały się. Z kolei dowody kopalne sugerują, że do Azji Środkowej psy dotarły nie wcześniej niż 12 tys. lat temu. Dodatkowo odkryto, że populacja europejskich psów znalazła się w pewnym momencie w genetycznym „wąskim gardle” – odrodziła się ze stosunkowo niewielkiej liczby osobników.
Ciekawe jest też to, że aby przeprowadzić te badania, oksfordzcy genetycy po raz pierwszy zsekwencjonowali genom prehistorycznego psa. Źródłem materiału genetycznego była jedna z kości psiego ucha wewnętrznego, odnaleziona w starożytnym grobowcu w Newgrange w Irlandii. Naukowcy oszacowali jej wiek na 4800-5000 lat, a więc tyle samo co Stonehenge. To prastare psie DNA porównali z DNA ponad 600 współczesnych psów. Okazało się, że istnieją zasadnicze różnice pomiędzy psami ze Wschodu (jak shar pei czy mastif tybetański) a tymi z Zachodu (pies z Newgrange, owczarek niemiecki czy golden retriever).

Ź...crazynauka.pl
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
ANDREAN 
Administrator
Samotny Wilk


Wiek: 103
Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 2256
Skąd: Jestem tu od zawsze.
Poziom: 38
HP: 609/4353
 14%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 108/153
 70%
Wysłany: 2017-01-15, 22:34   

Sprzedawali krzyżówki psów z... wilkami. Groźny proceder


We Włoszech wykryto proceder handlu szczeniakami psów, które, jak wykazały badania DNA, są krzyżówkami z europejskimi i amerykańskimi wilkami - podaje prasa. Eksperci ostrzegają, że mogą być one bardzo groźne. Cena szczeniaka sięga 5 tys. euro.

Po pierwszych sygnałach o pojawieniu się nieznanych dotąd, nietypowych ras psów karabinierzy i funkcjonariusze oddziału Straży Leśnej, który ściga nielegalny handel okazami flory i fauny, skontrolowali 120 hodowli w całym kraju, od Piemontu po Kalabrię.

Zarzuty oszustw i łamania norm dotyczących hodowli psów postawiono dotąd dziewięciu osobom. Ich liczba może wzrosnąć, bo prowadzone od 2013 roku śledztwo jest kontynuowane.

Dziennik "Corriere della Sera" podał w niedzielę, że w rezultacie tej operacji skonfiskowano w hodowlach 42 szczeniaki-hybrydy. Funkcjonariusze ustalili też, że 230 psów zostało już sprzedanych prywatnym osobom.

Szczegółowe analizy wskazują, że psy te stanowią efekt skrzyżowania z wyjątkowo groźnymi wilkami z Ameryki Północnej - z Kanady oraz z amerykańskich stanów Wyoming i Alaska - a także z wilkami karpackimi i skandynawskimi. Połączono je przede wszystkim z rasą psów wilczak czechosłowacki, by ją "wzmocnić" i by nowym okazom nadać bardziej wilczy wygląd - podkreśla gazeta.

"Taki pies może być piękny, ale też może mieć geny, które wzmacniają nadmiernie agresję, co sprawia, że cechy dzikiego zwierzęcia przeważają nad cechami zwierzęcia udomowionego" - powiedział na łamach gazety prezes fundacji rzymskiego zoo Federico Coccia.

Ź... Sylwia Wysocka PAP
_________________
A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
NAKARM MNIE ZANIM ODEJDZIESZ. Flag Counter
CURRENT MOON
 PitaPata Dog tickers
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 9