Strona Główna BRATERSTWO WILKÓW
Wszystko o wilkach w jednym miejscu. Forum dla wszystkich ludzi, którzy chcą bratać się z Wilkami, i dla wszystkich Wilków, którym zamknięto ich fora.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
"DOŁĄCZENIE"
Autor Wiadomość
Snow 
Snow


Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2015
Posty: 4
Skąd: Puszczy Knyszyńskiej
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 3/9
 33%
Wysłany: 2015-10-10, 11:43   "DOŁĄCZENIE"

Snow spał na gałęzi. Kiedy się zbudził, spadł do lodowatego jeziora. Dla niego było tylko chłodne lub letnie, ponieważ jak to Wilk Śniegu nie odczuwał zimna. Jednakowoż kiedy spadł z drzewa, krzyknął:
-Nigdy więcej!
Snow był wilkiem nieco większym od reszty psowatych, pomimo swojego młodego wieku. Kilka miesięcy wcześniej stał się pełnoletni. Samice osiągają wysokość w kłębie 60-75, a samce 75-85 cm. Snow natomiast mierzył 90 centymetrów. Nie poznał jeszcze wilka, który go przerastał. Basior ten był ogółem dobrze zbudowany, nie był ani za chudy, ani za gruby. Żebra mu nie wystawały, a brzuch nie wystawał za pas. Jedynie przez jego grube futro może wydawać się "puszysty". Skoro już jesteśmy przy sierści, futro Snow'a w dotyku jest bardzo zimne, jakby dotknąć mieszaniny lodu i śniegu. Wilk jest silny: emocjonalnie i fizycznie. Potrafi biegać sprintem przez jakąś godzinę. Basior ten jest również odważny, mężny i honorowy. Wiele przeżył. Nie chce jednak o tym mówić.

Snow wypłynął z jeziora i otrząsnął się. Zaczął swoją poranną gimnastykę - bieg sprintem, aż do drzewa z grubą, nisko położoną gałęzią. Czasami trwa to minutę, czasami godzinę. Tym razem znalazł ją po 10 minutach. Wspiął się na gałąź, obwinął ogon i specjalnie zsunął się z gałęzi. Kiedy zwisał już do góry nogami, zaczął robić "brzuszki w powietrzu". Po piątym brzuszku zobaczył piękną, dorodną sarnę, więc spadł z drzewa i zaczął ją gonić.
-Nie uciekniesz mi! - krzyknął do sarny.
Samotne polowanie trwa długo i zazwyczaj się nie udaje. Snow zmęczył się, lecz biegł dalej. Tłusty tył rogowatej machający mu przed nosem dodawał mu apetytu, a co za tym idzie - siły.
Jakże marzył zanurzyć swoje lodowe kły w tym jędrnym, soczystym brzuchu... Wyssać trochę krwi, a następnie rozszarpać twardą skórę, aż zobaczy tłuszczyk zmieszany z krwią... Następnie przedostać się przez tłustą powierzchnię, rozgryźć kości w żebrach, delektować się szpikiem, wsadzić i rozgryźć nerki, serce, płuca i inne wnętrzności... Resztki zakopać na później.
Pościg trwał długo, lecz w końcu ją złapał. Jak zaplanował, zanurzył kły w jej szyi i zaczął śniadanie. Było przepyszne. Snow zaczął rozglądać się, gdzie może zakopać resztki, aby zostawić sarnę na obiad. Pod drzewem znalazł idealne miejsce. Wykopał dziurę i przesuwał szczątki w jej kierunku. Zakopał je i wybrał się na spacer.
Po pewnym czasie w jego kierunku zaczął kroczyć wilk. Snow przyszykował się do obrony. Kiedy nieznajomy zaczął się przybliżać, Snow mógł obejrzeć jak wygląda:
Był wilkiem sporych rozmiarów, miał czarne umaszczenie futra ze srebrnym nalotem, oczy w intensywnie żółtym kolorze. Z daleka wyglądał on na małego, jednak teraz był równy ze Snow'em.
- Czego chcesz?! - krzyknął.
- Czego JA chcę? - zagrzmiał jego potężny, silny głos.
Snow zląkł się. Chyba pierwszy raz od kiedy pamiętał. Przełknął głośno ślinę. Zaczął powoli iść do tyłu, nie przestając patrzeć na nieznajomego. Zdawało mu się, że im dalej się odsuwa, tym bliżej podchodzi do niego czarny wilk. Snow zatrzymał się wbrew jego woli. Trafił na ślepą uliczkę: potężny mur. Nie miał dokąd uciec. Nieznajomy był już tak blisko, że dotknął jego ciała. Snow odchylił głowę, jego "gość" odsunął się.
- Co ty robisz? - zapytał Snow.
- A ty?
- Chcę, żebyś sobie poszedł! - odrzekł nasz bohater.
- Ale ja tego nie chcę. A teraz wysłuchaj mnie - spojrzał w prawo.
Snow postąpił tak samo. Jego oczom ukazały się dwa ścięte pieńki drzew, nadające się do tego, aby na nich usiąść. Snow nie miał pojęcia skąd się one wzięły. Czarny wilk jednak nic sobie z tego nie robił, jedynie powoli usiadł na "krześle". Popatrzył na Snow'a, a ten poczuł, że coś karze mu usiąść. Zrobił to.
- Jestem Ah Puch - przywitał się wilk.
Siedział on rozluźniony, z lekkim uśmiechem. Snow natomiast czuł się, jakby został związany kaftanem bezpieczeństwa zrobionym z ołowiu.
- A ty? Snow...?
- E... tak. Skąd o tym wiesz?
_________________
~Sиσω
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
NAKARM MNIE ZANIM ODEJDZIESZ. Flag Counter
CURRENT MOON
 PitaPata Dog tickers
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9